niedziela, 22 grudnia 2013

Haul + otwarcie Hebe

Cześć. Wczoraj w moim mieście otworzono jedno z największych w Polsce Hebe. Drogeria ta mieści się w pobliskim centrum handlowym i zajmuje aż dwa piętra. Gdy tylko tam weszłam- zakochałam się. Tyle kosmetyków niedostepnych w zwykłych drogeriach... Takie superniskie ceny. To po prostu raj! Zakochałam sie w lakierach Essie, suchym szamponie Batiste. Od roku marzyłam o tych produktach, a od niedawna równiez o pewnych maskach do włosów. Jakaż była moja radość, gdy ujrzałam te produkty w Hebe. Nie do opisania. Rossmann nie umywa się do tej drogerii, ale wiadomo, że każda z nich ma jakieś perełki, unikatowe, niedostępne nigdzie indziej produkty. Chciałabym Wam pokazać, co upolowałam w ten weekend. Mam do zaprezentowania same kosmetyki. Przepraszam, że zdjęcia wykonywałam przy sztucznym świetle. 


Ostatnio coraz częściej zaczęłam tuszowac rzęsy i codziennie nakładac korektor pod oczy. Jedynym problemem było to, ze zwykłym żelem do twarzy ciężko było dokladnie zmyć makijaż. Przechodząc między półkami w Rossmannie, rzucił mi się w oczy płyn z Ziaji de-makijaż, a że był na promocji, wrzuciłam bez wahania do koszyka. Na razie uzywałam go dwa razy, więc za wiele nie powiem o działaniu.
Cena: 3,99 zł promocja; 4,99 zł regularnie


O tym produkcie marzyłam autentycznie od roku. Wiele słychałam na youtube, że to najlepszy suchy szampon na rynku : odświeża włosy i dodatkowo unosi u nasady. Podjarana gdy tylko go ujrzałam pomyślałam że musi być mój! Wybrałam wersję dla brunetek, która teoretycznie ma nie zostawiać białego proszku. Batiste dostępny jest w Hebe.
Cena: 14,99 zł (duża pojemność)


Maska do włosów Kallos Latte. Słyszałam u niej na blogach wielu włosomaniaczek oraz na kilku youtubowych kanałach. Również była na liście moich marzeń kosmetycznych. Wiem, że nie u wszystkich się sprawdza, lecz mam nadzieję, ze moje włosy się z nią polubią. Z maskami mlecznymi jest różnie...
Cena: 4,99 zł


Zakup żelu pod oczy i na powieki był spontaniczną transakcją. Nie planowałam tego, ale pomyślałam sobie, że taki kosmetyk może się przydać. Użyłam go już kilka razy, ale najpierw muszę zuzyc krem z Ziaji.
Cena: 7, 99 zł
 

Paleta cieni nude make up to nowość i zarazem edycja limitowana Lovely. Zdążyłam już porobić sobie swatche na rękach oraz wykonac dwa makijaże. Cienie nie są wybitnie napigmentowane, ale przy aplikowaniu na mokro i na bazie zyskują na intensywności. Troszkę się osypują, ale to cienie za 12 złotych, czyli to tak jakby jeden kosztował złótówkę. Jak łatwo się domyślić, twórcy tej palety inspirowali się Urban Decay Naked 2.
Cena: 11,89 zł

A Wy co kupiłyście w ostatnim czasie? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz