sobota, 16 listopada 2013

Moje ulubione peelingi do ciała- Home Spa

Wszystkie wiemy, że raz na jakiś czas naskórek sam się złuszcza a sam proces ten nazywamy rogowaceniem. Warto raz na tydzień pomagać temu procesowi i zdzierać obumarły naskórek. Lubie sobie samodzielnie robić peelingi do ciała, gdyż te sklepowe są stosunkowe drogie i mało wydajne. Na całe ciało potrzeba sporo produktu. Uważam, że lepiej i taniej zrobić sobie scrub ze składników, które znajdziemy w domu- w lodówce lub szafce kuchennej. Na mnie działają świetnie: usuwają naskórek i wygładzają skórę oraz sprawiają, że jest miękka i gładka
Główny podział to peelingi cukrowe i solne. Dzielą się również na drobnoziarniste, czyli słabe i gruboziarniste, czyli ostre.
  • peeling kokosowy
Do 5 łyżek wiórków kokosowych dodać 10 łyżek cukru i 8-9 łyżek oliwy, po czym wymieszać. Jeżeli peeling wyjdzie za rzadki, dosypać cukru, a jeśli za gęsty dodać oliwy z oliwek. Peeling ten zaliczam do tych o średniej ostrości.

  • peeling kawowy
Kawę zalać wrzątkiem. Zostawić na około 2 minuty i odcedzić od wody.Dodać 1 łyżkę cukru kryształu i 1 łyżeczkę imbiru sproszkowanego.Zalać 1 łyżką wody i dodać żel do mycia, aby osiągnąć chcianą konsystencję. Peeling ten ma działanie antycellulitowe, ujędrnia i wygładza skórę. Zaliczam go do ostrych .Na pewno nie polecam stosować częściej niż raz na półtora tygodnia.

  • peeling cukrowy z lawendą
Pół szklanki cukru białego lub brązowego zalać 1/3 szklanki rozpuszczonego w kąpieli wodnej oleju kokosowego. Na koniec dodać suszoną lawendę. Peeling pięknie pachnie, a dodatkowo dzięki specjalnemu oleju świetnie nawilża skórę. Porcja podana starcza na ok. 2-4 razy w zależności, jakie kto preferuje ilości.

  • peeling cukrowo- miętowy
Rozerwać saszetki z herbatką miętowa i przesypać do miseczki. Zalać odrobiną wody (1-2 łyżeczki), aby powstała gęsta papka. Około pół szklanki soli morskiej wymieszać z powstałą papką i dodać żel myjący, aby uzyskać swoją ulubioną konsystencję. Scrub mocno ściera, a przy tym pięknie pachnie i ma właściwości orzeźwiające.


Proporcje podaję na oko, ponieważ nigdy dokładnie nie odmierzam ilości. Wam radze to samo- uczcie się na błędach i próbujcie swoich sił w produkcji domowych peelingów. To nic trudnego, a przynosi zaskakujące rezultaty!


1 komentarz:

  1. Chyba sie skuszę na kawowy :)
    https://diarybyfranche.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń