Cześć. Jeżeli kogoś to obchodzi- choroba wciąż trzyma. Chyba jutro pójdę do szkoły, ale dokładnie nie wiem. Da się zauważyć, że przeziębienie nie służy mojej cerze, twarzy. Już nie chodzi nawet o zaczerwienia w okolicach nosa od chusteczek higienicznych, ale nie mam ani siły, ani ochoty przemywać twarzy tonikiem i wyskoczyło mi kilka pryszczy.
Tej nocy kiepsko spałam. Przez katar nie mogłam w ogóle zasnąć. Przewalałam się w łóżku. Zasnęłam około 2 w nocy, kiedy zjadłam kilka łyżeczek miodu na ból gardła (pomogło!) i nasmarowałam się olejkiem, który trochę udrożnił nos. Niestety mój sen trwał krótko, gdyż na nogach byłam już o 8. Praktycznie cały dzień spędzam sama i męczę sie z katarem. Teraz siedzę z tatą, ale zbyt rozmowny to on nie jest. Zaproponował, ażebym jutro nie szła do szkoły. Ale sama nie wiem. Jak mi się poprawi to nie będzie przeciwwskazań, aby nie opuszczać i nie robić zaległości. Lekcje mam już odrobione od piątku, uczyć się nie dam rady, więc oglądam filmiki na youtube. A wczoraj zrobiłam sobie kołnierzyk i mam zamiar go jutro jakoś wystylizować. Może pokażę jakieś zdjecia, ale na dziś przygotowałam jakieś zaległe, które dzięki przeróbce jako tako się prezentują.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz