poniedziałek, 25 marca 2013

Kawa na pobudzenie

Wczoraj rano za oknem było ponuro. W takie dni nie mam ochoty kompletnie na nic poza spaniem. W głowie dźwięczy mi wiele spraw i pomysłow do zrealizowania. Często nawet mam cheć je realizować. Nigdy tylko nie chce mi się uczyć. Po południu już na szczęście świeciło słonko. W pogodne, słoneczne dni przypomina mi się lato i wakacyjne dni spędzone na piciu latte macchiato. Jest to jedyny napój kawowy, który lubię. Skusiłam się dziś w sklepie na karmelowe latte od Mokate. Akurat było na przecenie za 1,59 zł. Saszetka zawiera mleczną piankę [20g] i kawę rozpuszczalną [2g].



Wierzch kawki można posypać kakao (i to właśnie ten proszek na łyzeczce), czekoladą, migdałami lub polać ulubionym syropem.
Ta kawa zaskoczyła mnie. Dość niemiło. Niestety. Jak na mój gust kulinarny i moje kubki smakowe, jest za mało słodka, owego karmelu nie czuć prawie wcale,a na dodatek pieniądze wyrzucone w błoto. Nie żałuję tych paru złotych, ale grosz do grosza i zbierze się niezła sumka. Raczej zostanę przy domowej produkcji latte.

To moja opinia, każde moze mieć inną i się z nią zgadzać. Liczę na komentarze i waszą opinię na temat latte Mokate.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz