Siemanko. W niedzielę, będąc na zakupach, skusiłam się na chrupiące Sunbites. Chciałam wypróbować ten wynalazek. Wybrałam listki z owocami leśnymi. Są lekkie, pożywne i przede wszystkim przepysznie smakują. Bardzo lubię takie przekąski, uwielbiam coś pochrupać między posiłkami. Na szczęście nie są bardzo twarde, łatwo i przyjemnie mi się je przegryzało. Ale okazuje się, że to nie jedyne ich zalety. Te chipsy świetnie sprawdzają się na śniadanie, podwieczorek... Nie są bardzo kaloryczne, a paczka jest dosyć mała, ale wystarczająca na 2 porcje, także nie ma obaw, że zjemy za dużo.Ja wybrałam wersję słodką, są przegenialne. Ale, uwaga- uzależniają! :)
***
Dzisiejszy dzień był dosyć męczący. Na pierwszej lekcji sprawdzian z wosu, co prawda łatwy, ale jednak szare komórki musiały popracować. Potem jeszcze całkiem prosta kartkówka z fizyki, a o sprawdzianie z angielskiego pani zapomniało. Zmęczyłam się na w-fie, a to dziwne, bo grałyśmy w siatkówkę, co raczej polega tylko na staniu w jednym miejscu i ewentualnej pracy rąk. Jednakże dopadła mnie jakaś faza i rozpierała energia. Świrowałam jednym słowem. Po powrocie do domu zjadłam zupę. Strasznie rozbolała mnie głowa i nawet tabletka jak na razie nie pomogła. Może ciśnienie. Zaraz mam zamiar przygotować sobie tosty. :)
A wczoraj stworzyłam organizer na różne rzeczy, u mnie akurat biżuterię, ale nie wiem, gdzie mogę postawić nową rzecz i mam pewien dylemat. Nigdzie nie pasuje.... Może skończyć się tak, że w ogóle wyrzucę to w cholerę. Aczkolwiek szkoda trochę mojej pracy. Pożyjemy- zobaczymy. A tymczasem idę skupić się nad rozprawką. Jutro mam wolne, wiec może będzie bardziej kreatywny post. Bajuuu.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz