czwartek, 21 marca 2013

Mój aparat na zęby.

Pomyślałam, że kogoś może interesować mój aparat na zęby. Dlatego postanowiłam zrobić o tym oddzielny post. Postaram podzielić się swoimi spostrzeżeniami i uogólnić co i jak. :) No to zaczynamy!



Aparat mam od września. Kosztował 1500 zł. Zakładanie trwało około pół godziny. Na razie mam tylko górny, nie wiem, kiedy ortodontka założy mi na drut na dół.
Zakładanie aparatu
Proces rozpoczyna się od wyczyszczenia zębów, później następuje lakierowanie, włożenie rozszerzacza, a na koniec zamki są smarowane klejem i przytwierdzane do zębów. Na początku wyglądają jakby były źle zrobione, bo są krzywe, jednak wraz z prostowaniem zębów wszystko się prostuje. Kilka dni po założeniu, u mnie to trwało półtora tygodnia, zęby bardzo bolą. Najlepiej wtedy jeść miękkie rzeczy, których nie trzeba długo gryźć. Ja starałam się jeść normalnie, jednak chleba ze skórą jeść nie mogłam, musiałam ją sobie odżynać.
Początki
Na początku ortodontka zakłada cieniutki drucik, ale z biegiem czasu wkłada grubszy i niby wtedy jest mocniejszy ból, za to ząbki szybciej się przemieszczają. Mi ortodontka dała inny drut  15 marca, ja odczuwałam dyskomfort tylko przez 2 dni, pomogły tabletki Apap. Polecam- działają szybko i są skuteczne. 
Osobiście widzę radykalne zmiany w moim uzębieniu. Na początku jedynki strasznie na siebie nachodziły. Było aż tak źle, że po wybiciu kawałka zęba, dentystka ledwo dała rada dokleić kawałek tak, aby nie było żadnych przykrych konsekwencji. Teraz jedyneczki są rozdzielone, a był taki czas, że miałam między nimi szparę.  Niestety, przed założeniem aparatu miałam wyrwane czwórki. Było to bolesne przeżycie pod względem bólu fizycznego jak i tego, że były w zupełności zdrowe. Dzięki temu zęby mają dużo miejsca i mogą swobodnie się prostować, a moje podniebienie powiększyło się. Zauważyłam również poprawę w oddychaniu. 

Pielęgnacja  i czyszczenie zębów.
Nie jest to taka prosta sprawa. Używam zwykłej szczoteczki, pasty (ważne, aby nie była wybielająca) oraz specjalnej szczoteczki z wymiennymi wyciorami, którą zakupiłam w Rossmannie. Można je dostać w aptece, ale są droższe- nie opłaca się. Teoretycznie powinno się stosować płukanki, ale ja staram dokładnie czyścić właśnie wyciorem oraz płuczę sobie buzię pitymi napojami i wodą. W aparacie nie można rzuć gumy ani pić coli. Mi jednakże zdarza się od czasu bo czasu gumę spożywać, ale uważam, aby nie przykleiła się nigdzie.
Przeżycia i uczucia
PO założeniu aparatu wcale nie sepleniłam. Od początku mówiłam normalnie, tylko trochę wstydziłam się, bo śliniłam się. Często druty szarpią moje policzki od wewnętrznej strony.  Wtedy naklejam sobie wosk, który dostaję od ortodontki, a raczej muszę o niego prosić, bo sama z siebie nie daje. Na ostatniej wizycie okazało się, że odkleił mi się zamek na kle. Byłam zaskoczona , na prawdę nic nie czułam, nie wiem, kiedy to się stało, ale takie sytuacje się zdarzają. Pani, bez żadnych dodatkowych opłat, przykleiła mi nowy zamek w to miejsce.
Przebieg wizyty kontrolnej
Po wejściu do gabinetu siadam na fotelu. Ortodontka rozkłada go i co za tym idzie, zmieniam pozycję na leżącą. Pani ogląda zęby, po czym wyciąga drut. Każe mi przepłukać usta. Ewentualnie w tym momencie może przykleić nowy zamek. Zakłada nowy drut i podkręca. W tych momentach bolą mnie zęby, ale później przestają. I czasem pani wkłada mi przezroczyste gumki na niektóre zamki, a czasem nie. Nie wiem, od czego to zależy. Nawet nie wiem, czy to ligatury, czy może coś innego. Kiedy druty są założone, pani ustala termin kolejnej wizyty, najczęściej na za 5-6 tygodni. Ból zębów powraca wieczorem.


To chyba wszystko, co chciałam Wam przeszkadzać. Zaznaczam, że to tylko moja opinia i moje odczucia. Każdy może mieć inne odczucia, przeżycia lub nieco inny przebieg wizyty. Ja mówię jak jest u mnie. Osoby, które wkrótce będą zadrutowane- nie ma się czego obawiać. :)  Do kolejnego posta! Bye.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz